Kilka słów o samym blogu można przeczytać w pierwszym poście.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MEDEVAC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MEDEVAC. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 października 2022

Procedura MARCHE

MARCHE

M - massive bleeding, chodzi o zlokalizowanie i zatamowanie masywnych krwotoków.

A - airway, należy sprawdzić drożność dróg oddechowych. 

R - respiration, oznacza działanie mające zapobiec odmie płucnej i krwawieniu do opłucnej. 

C - circulation, to monitorowanie krążenia. 

H - head/hypothermia, przypomina medykowi, że powinien zbadać, czy poszkodowany nie ma ran głowy i hipotermii. 

E - everything else, czyli wszystko inne, na przykład sprawdzenie, czy poszkodowany nie ma żadnych złamań.

poniedziałek, 12 września 2011

meldowanie czyli jak to niektórzy raportowaniem nazywają

Jest ileś różnych sposobów przekazywania wzdłuż kolejnych poziomów dowodzenia meldunków o sytuacji na polu bitwy. NATO posługuje się kilkoma podstawowymi meldunkami w formatach przyjętych od US Army. Podstawowy to raport o kontakcie  i o skażeniach czyli ABC (lub NBC jak to w NATO).
Wymienić można 3D, ACE, SALUT (albo w skrócie SALT), MEDEVAC request, UXO i pewnie jeszcze kilka.
Po kolei o co w każdym chodzi poniżej.

sobota, 6 marca 2010

Levels of Care w TCCC


Jak wygląda cały system pomocy medycznej poszkodowanym wg. informacji z FM (field manual - instrukcje polowe US Army stosowane też w NATO). Cała pomoc medyczna jest podzielona na poziomy (levels zwane też Echelons).

W kilku dokumentach widziałem opis CCP jako casualty collection point czyli nasz pierwszy punkt ewakuacji rannych. Tych punktów w dokumentacji FM jest kilka na każdym poziomie związku taktycznego (od batalionu do brygady lub dywizji) znajdującym się na terenie operacji (AO). Jest to jeden z pierwszych tzw. Levels of Care czyli poziomów pomocy medycznej. Pierwsze zahaczają o TCCC - emergency medical care (EMT) i advanced trauma management (ATM). Jest to pierwszy poziom pomocy medycznej gdzie od razu jest też prowadzony zapis o historii medycznej pacjenta - cały specjalny system (Medical Communications for Combat Casualty Care - MC4).
Amerykanie mają to dość mocno zestandaryzowane. Inaczej Armia, a inaczej trochę Marines, ale mają jedną wspólną zasadę: starać się nie ewakuować poszkodowanego z obszaru operacji jeśli jego stan i możliwości leczenia na to pozwalają. Wyznają, że im dalej ewakuowany (w drabinie poziomów pomocy) tym dłużej będzie wracał do służby. Jest to ich element zarządzania zasobami (RM - resources management).

Póki pomoc jest udzielana przez niemedyka to nie ma mowy o żadnym poziomie pomocy. Jest to pierwsza pomoc koleżeńska (Budy Aid) opisana w FM 21-11 First Aid for Soldiers.

Pierwszy poziom to przeszkolony medyk (paramedyk, ratownik medyczny) na polu walki działający z tym co nosi na własnych plecach.

Drugi to pomoc przez lepiej wyposażonych medyków w punkcie ewakuacji rannych albo na pokładzie wyspecjalizowanego środka ewakuacji. W tych fazach stawia się na stabilizację poszkodowanego i zapobieganie ewentualnym dalszym problemom, które mogły by być następstwem już odniesionych urazów. Czynności chirurgiczne są ograniczone tylko do zakresu tzw.Life-Limb-Sight czyli tylko tych, które są konieczne do wykonania aby ratować życie, kończyny lub wzrok.

Trzeci poziom to rozpoczęcie leczenia. Armia ma np. szpitale polowe podążające za większymi związkami taktycznymi tzw. Forward Surgical Teams. Za to Marines mają polowe szpitale i wsparcie marynarki czyli - pływające szpitale. Co ciekawe na tym poziomie lotnictwo też ma swoje podstawowe szpitale polowe. Każdy z nich ma możliwość wykonania niektórych bardziej zaawansowanych zabiegów chirurgicznych (nie pytajcie jakich, bo tego akurat nie wiem :) ). Maksymalnie jest tu III poziom pomocy medycznej i jest to najwyższy poziom pomocy na obszarze działań.

Potem następuje poziom dalszego leczenia poza obszarem operacji (Level IV). Po ewakuacji np. z takiego Afganistanu czy Iraku do jednego z głównych szpitali wojskowych (np. Ramstein w Niemczech - Landstuhl Army Regional Medical Center) poza Stanami (MF2K Field Hospital - FH and General Hospital - GH) albo bezpośrednio do Stanów (continental United States - CONUS). Leczenie i rekonwalescencja z ciężkich przypadków jest następnie prowadzona w Stanach (Department of Defense (DoD) hospitals i Department of Veterans Affairs (DVA) hospitals). Jest to wówczas Level V.

Macie to opisane tutaj w PDFie

lub trochę tu:
http://www.globalsecurity.org/military/library/policy/army/fm/63-1/CH10.HTM

A tu historia "ulepszeń" od pierwszej operacji Pustynnej Burzy:
http://www.armymedicine.army.mil/about/tl/chronological.html


Nasi, ci lżej poszkodowani lecą CASA-ą bezpośrednio do kraju. Wspomina o tym m.in. autor blogu zafganistanu.pl.

Nie mamy możliwości ewakuacji medycznej ciężkich przypadków z w/w krajów, więc dogadani jesteśmy, że ciężej poszkodowani wymagający leczenia poza teatrem działań przylatują do Europy w specjalnych samolotach US Air Force (część MEDEVAC-u). Zwykle właśnie do Ramstein. Stamtąd kiedy stan pozwala nasze lotnictwo medyczne lub karetki przywożą człowieka do kraju. Zwykle do któregoś szpitala wojskowego. Tu jest prowadzone właściwe leczenie. Rehabilitacja często jest też prowadzona w szpitalach cywilnych. Trochę o naszej pomocy medycznej jest opisane w kilku artykułach Polski Zbrojnej nr 8 z 2010 roku. Również dostępne na stronie Polski Zbrojnej.

Na koniec - nie jest za to rzadkością "wycieczka" z jednostki poszkodowanego do Niemiec. Koledzy robią zrzutę i w kilku sami albo też wiozą żonę poszkodowanego i odwiedzają go w Amerykańskim szpitalu. :) O swoich trzeba dbać.

medycy na milsimach



Dużo ostatnio się mówi o RT (ratownictwo taktyczne) na milsima-ch, ale skąd dowiedzieć się o co w tym chodzi? Polecam przede wszystkim kurs lub pojedyncze szkolenie u osoby, która ma naprawdę o tym pojęcie. Czemu? Nigdy nie wiadomo kiedy może się coś naprawdę stać i wówczas trzeba wiedzieć co zrobić poszkodowanemu krzywdę, a co nie aby nie pogorszyć jego stanu. Jest też sporo różnic między cywilnym ratownictwem medycznym, a wojskowym. Na przykład zgodnie z wytycznymi w cywilnym życiu NIGDY nie stosuje się żadnej odmiany opaski uciskowej (CAT, SOF itd.) za to wojskowe podręczniki uważają to za jedną z podstawowych czynności jakie każdy żołnierz (nawet nie medyk) powinien znać w ramach tzw. body aid-u czyli pomocy sobie lub koledze zanim dotrze pomoc medyczna.
Gdzie szukać podstawowych informacji przed kursem lub pogłębiając wiedzę po? Polecam np. podręcznik medyka Rangersów. Na sieci jest sporo miejsc gdzie można to obejrzeć czy nawet zassać np. tu bezpośrednio PDF lub np. tu.

piątek, 5 marca 2010

Trendy

Zima 2009-2010 była dość ostra, więc brać milsimowa więcej siedziała w domach niż w lesie. Efekt nowe przemyślenia i idee, a co za tym idzie nowe trendy i stare odgrzewane na nowo. Nowe zawsze coś wnosi, stare może być odgrzewanym kotletem, albo okazać się, że środowisko dopiero teraz dojrzało do różnych koncepcji.
Do nowych i powracających na nowo trendów zaliczył bym:
- ratownictwo taktyczne czyli wszystko co z "piramidą żywieniową", TCCC i MEDEVACami jest związane,
- punkty za osiągnięcia, zachowania itd,
- systemy do symulacji tego co nie jest nam dostępne z różnych względów,
- szkolenie się aby wiedzieć co się robi, a nie tylko udawać, że tak jest.

Ostatni jest chyba najcenniejszy. Wiedza jest zawsze cenna, a nawet skrajnie w razie W się też może przydać. Najwięcej wątpliwości rodzą chyba wszelkie punktacje. Czas pokaże. :)


Pewne jest, że poza wyżej wymienionymi na obraz przyszłych milsimów ma również wpływ rozwój i dostępność technologicznych gadżetów. Do prawie przesłowiowych helikopterów daleko, ale kto wie?